Cerkwie - opuszczone ratowane
Dubieckogmina Dubiecko, powiat przemyski, województwo podkarpackie
Świątynia
Rok budowy1927
Wezwanie cerkwi greckokatolickiejPodniesienia Krzyża Świętego
Rejestr zabytkówA-97 z 29.07.1982
MateriałMurowana
Znane daty remontów/przebudów2004-2008
Funkcja, stan obecnyKresowy Dom Sztuki
Dzwonnica
Rok budowyXIX w.
Stan obecnyNie istnieje
MateriałMurowana (parawanowa)
Rejestr zabytków
Cmentarz przycerkiewny
Stan obecnyBez nagrobków
Rejestr zabytków-
Dodatkowe informacje Architektura cerkwi łączy w sobie cechy ukraińskiego stylu narodowego z detalem propagowanym przez polskich architektów jako charakterystyczny dla stylu rodzimego. Detal ten, w modernistycznym opracowaniu, zdobi fasadę świątyni i bęben kopuły. Modernistyczny jest również hełm wieńczący kopułę. Po wysiedleniach ludności ukraińskiej w 1947 r. cerkiew użytkowana była jako magazyn. W latach 2004–2008 Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Dubieckiej przeprowadziło remont świątyni. Od 2004 r. cerkiew służy jako Kresowy Dom Sztuki.

Każde przedsięwzięcie, nawet tak prozaiczne jak budowa czy remont budynku ma swoją historię. Historia ta zaczyna się zwykle na długo przed rozpoczęciem. Najczęściej zaczyna się… od marzeń.  
Tak działo się w przypadku remontu cerkwi w Dubiecku. Zaczęło się od powstania Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Dubieckiej – przyjaciół, czyli ludzi, dla których to, co się na tej ziemi znajduje zawsze było ciekawe, intrygujące i ważne. Obok zapomnianych opowieści, zagubionych tradycji – takim elementem była stara cerkiew, wykorzystywana po wojnie  jako magazyn, ze zżartą  od nawozów sztucznych posadzką, powybijanymi oknami. Cerkiew ze starych opowieści o kolorowych wozach Rusinów, przyjeżdżających na mszę niedzielną, o dzwonnicy z kamiennymi łukami. Cerkiew, która ciągle strzelała w niebo zgrabnymi kopułkami, odbijała dźwięcznym echem pieśni z chóru, coś co zawsze było elementem małej społeczności Dubiecka – społeczności trzech kultur. Czy miało zniknąć? Zapadnięte dachy pięknych drewnianych cerkiewek znad Sanu, odpadające deski i wreszcie smutny koniec. To było ostrzeżenie.
W takich działaniach każde zdroworozsądkowe rozważenie sytuacji doprowadziłoby do rezygnacji. Bo i skąd środki? Biznesplan w takich wypadkach pisze się sercem i determinacją. Potem kolejnym elementem jest włożona praca i jak we wspinaczce wysokogórskiej – każdy kolejny etap choć zdobyty z trudem – prowadzi wzwyż. Znajdują się środki, otwierają fundusze, okazuje się, że więcej ludzi myśli podobnie.
Remont rozpoczęto od… sprzątania cerkwi. Wciąż nad niektórymi elementami trwają prace, ale wymieniono posadzki, izolacje, blachę na kopułach, otynkowano i pomalowano z wewnątrz i na zewnątrz budynek. Ale nie to jest najważniejsze. Najmłodsza osoba zaangażowana w remont miała 5 lat, najstarsza 70. Do dziś od 2004 r. odbyło się w niej 48 wystaw malarskich i fotograficznych, około 40. koncertów, spektakli, instalacji artystycznych. Stara cerkiew, która była magazynem nawozów, a potem groziła już ruiną – ożyła.    

Maciej Sura, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Dubieckiej, 2013 r.